…z przygodami… Frekwencja dopisała: 20 par, super!!! Dwie pary nie dotarły, niech żałują.
Jednak nie obyło się bez stresu…
Na początku niektóre pierniczki nie chciały współpracować… potem komputer się zbuntował i odmówił posłuszeństwa w podawaniu na bieżąco wyników i właściwie do samego końca nie była znana kolejność.
Na szczęście w opanowaniu sytuacji pomógł sędzia główny turnieju najpierw z pierniczkami, a już pół godziny po zakończeniu rozgrywek można było poznać wyniki.
Okazało się, że szwankowała komunikacja między serwerem, do którego pierniczki wysyłają wyniki rozdań z poszczególnych stołów a programem liczącym wyniki. Było trochę stresu (a nawet trochę więcej), ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
- miejsce zajęli Edward Markuszewski i Lech Obara
- miejsce Ryszard Mrozowicz i Zygmunt Czapluk
- miejsce Aleksandra Rawska i Paweł Łużecki
Gratulacje zwycięzcom, podziękowania wszystkim uczestnikom za piękną rywalizację i cierpliwość.
